Góry

Górskie szlaki dla rodzin z małymi dziećmi

MIEJSCE: Apartamenty Bellamonte, Zakopane (www.apartamenty-bellamonte.pl)

WIEK MAŁEGO PODRÓŻNIKA: 2,5 roku

 

Wstyd się przyznać, ale nie mam za bardzo czym się pochwalić jeżeli chodzi o zdobyte szczyty i zaliczone trasy górskie. Z Suwalszczyzny zawsze było za daleko w góry, a na studiach pojawiałam się w tych regionach tylko z okazji konferencji podczas których nawet na spacer za bardzo nie było czasu. Później zaczęły się wyjazdy zimowe związane z nartami lub Świętami Bożego Narodzenia. Jarek sporo zwiedził będąc dzieckiem i zawsze go ciągnęło w te strony. Już od kilku lat obiecywaliśmy sobie, że w końcu pojedziemy w góry na szlaki, ale zawsze stawało coś na przeszkodzie lub było nam nie po drodze.

W końcu zebraliśmy się w sobie i postanowiliśmy nadrobić moje górskie zaległości. Zaczęliśmy od podstaw i na pierwszy wyjazd wybraliśmy szlaki, które każdy powinien mieć zaliczone, a przy okazji są odpowiednie dla dzieciaków, które jeszcze szybko się męczą i przemieszczają się częściowo w wózku, czyli: Morskie Oko i Dolina Kościeliska.

W związku z wybranymi trasami szukaliśmy noclegu w pobliskich okolicach. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na Zakopane. Zależało nam, żeby wieczorem lub przy złej pogodzie móc wyjść na spacer, zjeść kolację w knajpce i jak najmniej poruszać się samochodem.

Przy wyborze noclegu zakładaliśmy, że większość dnia będziemy na szlakach, także hotel z basenami, tym razem nie był nam niezbędny. Jednocześnie chcieliśmy, aby przy złej pogodzie była zapewniona jakakolwiek atrakcja dla dziecka (np. sala zabaw) i dla nas (sauna). Dodatkowo zależało nam na dwóch pokojach lub chociaż balkonie, żeby móc posiedzieć przy winie jak Maluch będzie spał.

Zdecydowaliśmy się na Apartamenty Bellamonte położone nad rzeczką, wśród drzew, około 5 min. spacerkiem od dolnej stacji kolejki na Gubałówkę i 10 min. od Krupówek. Kompleks apartamentów podzielony jest na kilka budynków. Nasz apartament okazał się małym, gustownie urządzonym dwupokojowym mieszkankiem. Składał się z salonu z aneksem kuchennym, łazienki, przedpokoju i oddzielnej sypialni oraz balkonu z widokiem na rzeczkę i plac zabaw. Dla nas idealne rozwiązanie. W cenie mieliśmy zapewnione śniadania, które były podawane w głównym budynku (co może być mniej komfortowe w zimnych miesiącach).

UDOGODNIENIA DLA DZIECI I DOROSŁYCH: drewniany plac zabaw położony wśród zieleni, blisko rzeki (ale odgrodzony siatką, także bezpieczny), sala zabaw (niestety z braku czasu nie dotarliśmy do niej). Dla dorosłych jest dostępna sauna.

REKOMENDOWANE USPRAWNIENIA W HOTELU:

  • Zmiana nawierzchni na placu zabaw. Niestety tak sypki piasek na całym terenie placu zabaw powoduje, że nawet dorośli, którzy biernie uczestniczą w zabawie z dzieckiem mają całe zakurzone nogi. Może lepszym rozwiązaniem byłaby utwardzona ziemia lub trawa?
  • Lepsze, bardziej urozmaicone śniadania poszerzone także o prawdziwe soki, a przynajmniej usunięcie z menu kolorowych, sztucznych napoi. Przy takiej cenie noclegów liczyłam na znacznie lepszy i zdrowszy bufet śniadaniowy.

Naszym zdaniem kompleks Apartamentów Bellamonte robi bardzo dobre pierwsze wrażenie (przede wszystkim wygląd budynków i sympatyczna obsługa na recepcji) i ma potencjał. Jednak jest trochę za drogi biorąc pod uwagę jakość usług (duży minus za mało urozmaicone śniadania).

 

ZWIEDZANIE I CZAS WOLNY:

Podczas czterodniowego pobytu zaliczyliśmy:

  • Gubałówkę (dwukrotnie) – w dniu przyjazdu postanowiliśmy zacząć od krótkiej trasy, która pozwoli nam się rozgrzać i wypróbować nosidło turystyczne. Wchodziliśmy wzdłuż trasy kolejki, żeby Sebek mógł się nacieszyć widokiem kolejki. W sumie trasa jest krótka, ale dość stroma. Sebek na zmianę trochę sam wchodził, a trochę był niesiony przez Jarka w nosidle, które okazało się dość ciężkie i w kolejnych dniach z niego zrezygnowaliśmy. Na dół zjechaliśmy kolejką.
  • Morskie Oko – bardzo mi zależało, żeby zobaczyć na żywo Morskie Oko i faktycznie widoki robią wrażenie. Jednak sam szlak ma w sobie wiele sprzeczności – nie dość, że większość trasy pokonuje się asfaltem, to po drodze można spotkać przeróżnych turystów: jedni ubrani w profesjonalne stroje trackingowe, dla których Morskie Oko stanowi pierwszy przystanek do zdobywania kolejnych szlaków, inni w letnich ubrankach, w tym panie na obcasach czy koturnach. Spotkaliśmy też pary z maluszkami w gondolach. Asfalt dla nas okazał się zbawienny, łatwiej było pchać spacerówkę. Osoby, które nie są przygotowane na długi spacer (w końcu to ok. 10 km w jedną stronę) mogą wypożyczyć bryczki, które dowożą prawie do samego końca. Przy okazji stanowią one fajną atrakcję dla dzieciaków. My Morskie Oko zdobywaliśmy w czerwcu i już było dość tłoczno. Ciężko mi sobie wyobrazić jakie tłumy muszą być tutaj w wakacje.
  • Dolina Kościeliska – w końcu poczułam się jak w górach! Szlak jest dość płaski, także technicznie łatwy do pokonania, ale pchając spacerówkę można się trochę zmęczyć. Na szczęście widoki oraz pyszne ciacho i maślanka z jagodami zamówione w schronisku wynagradzają wszystko.
  • Termy w Bukowinie Tatrzańskiej – nie mogliśmy być tak blisko i odmówić sobie relaksu w ciepłych wodach termalnych w Bukowinie. Nasze mięśnie przed powrotem do Warszawy potrzebowały odprężenia i regeneracji.

Trasy, które pokonaliśmy zdecydowanie należą do kategorii „dla początkujących”. Mimo to wieczorami, po dodatkowym spacerze i kolacji na Krupówkach, odczuwaliśmy zmęczenie i zasypialiśmy razem z Sebastianem przed 22:00. Na trasach wózek nas ratował: Sebek mógł odpocząć lub przespać się , a my mieliśmy dodatkowy schowek na np. butelki z wodą, której potrzebowaliśmy bardzo dużo.

Przy wyjściu na szlaki z dzieckiem trzeba uwzględnić sporo dodatkowego czasu na postoje związane z odpoczynkiem,  jedzeniem, eksplorowaniem każdego napotkanego strumyczka oraz toaletę (na szczęście toi-toi’e nie są na trasie rzadkością). Dlatego też  wyruszaliśmy zaraz po śniadaniu, żeby móc wrócić do Zakopanego popołudniu. Dzięki temu  z parkingami nie mieliśmy problemu.

A same Zakopane zaskoczyło mnie swoją międzynarodowością. Miałam wrażenie, że połowa turystów to osoby z innych krajów, także tych dość odległych jak  Japonia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s